Edukacja w sferze rolnictwa i hodowli zwierząt w Zambii – Lufubu

Kiedy będzie następny wpis, tego nie wiem

Miłość – «caritas» – to nadzwyczajna siła, skłaniająca osoby do odważnego i ofiarnego zaangażowania się na polu sprawiedliwości i pokoju. To siła, która ma swoje początki w Bogu – odwiecznej Miłości i absolutnej Prawdzie. Każdy znajduje swoje dobro, podejmując plan, który Bóg ma wobec niego, by w pełni go urzeczywistnić: w tym bowiem planie znajduje swoją prawdę, a przyjmując ją staje się wolny (por. J 8, 22).

Jutro wyjeżdzam do Lufubu o 16:00 autobusem razem z 3 bracmi  z Bauleni. Nie wiem kiedy będzie następny wpis gdyż w Lufubu ciężko z internetem no i jeszcze mam male problemy z laptopem. Dobrze że na miejscu jest ks, Piotr bo wiele spraw mi pozałatwiał dzięki którym mam jaką komunikację ze światem. Wczoraj żegnaliśmy wolontariuszki z Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego i w zasadzie ciągle mi trochę smutnawo. Miejmy nadzieję że to przejdzie. Wczoraj też byłem na mszy tutaj w Bauleni i muszę powiedzieć ze tutejsze msze robią wrażenie, muzycznie i widowiskowo naprawdę na wysokim poziomie :) . I został jeszcze rok.

Z Bogiem

Do soboty w Bauleni

… I wylądowaliśmy cało i szczęśliwie, no może poza Madzią której statyw nie dotarł  wśród bagażów. Mam nadzieję że z opóźnieniem ale dotrze. Podróż w towarzystwie Kuby i Loski (Magdy) przebiegła szybko, sprawnie i bardzo przyjemnie, ale niestety w Lusace musieliśmy się rozstać z Magdą, którą odebrała siostra zakonna  i do soboty w Kubą spędzamy czas w Bauleni ( placówka Salezjańska zaraz przy Lusace). Teraz tutaj jest podobno zima ale temperatura jaką odczułem podczas wysiadania była typowo letnia jak dla mnie  ( wiec wolę nie myśleć co będzie latem!).  Poza ”zimową” temperaturą niesamowite wrażenie robi wszystko co się tu spotyka. Ludzie są przesympatyczni ( przynajmniej w Bauleni ), chociaż ciągle mi ciężko jakoś przestawić się na angielski. Miejmy nadzieję że z czasem przejdzie ;) .  Dobrze że tutaj jest ks. Piotr który będzie moim przełożonym w Lufubu gdyż sporo mogę porozmawiać na tematy które mnie interesują odnośnie farmy.  I to by było na tyle coś więcej napisze niebawem mam nadzieję bo teraz ciężko mi zebrać myśli po tej całej podróży i braku snu :)

Z Bogiem

Maciek

Przed wyjazdem

W końcu blog chula od paru dni a ja jakoś się zebrałem do napisania czegoś jeszcze przed wyjazdem. Nigdy nie prowadziłem czegoś takiego jak blog i ogólnie nie przepadam za pisaniem tekstów w formie pamiętnika itp. więc może być trudno na początku.

Na początku chciałem serdecznie podziękować za wszelki ofiary jakie wpłynęły podczas niedzieli misyjnej na cele misyjne oraz za wszystkie późniejsze ofary indywidualne.Poza tym wiele osób bardzo mocno mnie wspierało i nadal wspiera na duchu, zapewnia o modlitwie i pomocy, przez co wyjazd staje się znacznie łatwiejszy.
Jeśli chodzi o przygotowania to ciągle wyskakuje coś nowego i w zasadzie póki co ciągle się zastanawiam co tu jeszcze zabrać. Wczoraj byłem we wrocławskim SWM-ie załatwić jak się okazuje jeszcze nie ostatnie sprawy odnośnie wyjazdu i miałem okazję na rozmowę z naszym nowym prezesem ks. Michałem (dialog z księdzem który spędził 5 lat w Sudanie naprawdę sporo wnosi dla wyjeżdzającego na wolontariat). Rozmowa z księdzem otworzyła mi rozum na wiele aspektów związanych z moim projektem i myślę, że pozwoli mi na znacznie lepsze spełnianie swojej roli w Lufubu.

Po rozmowie zostałem pobłogosławiony i pożegnałem się z każdym kto jeszcze siedział w biurze. Póki co ciągle się szykuję do wyjazdu, jutro msza w mojej intencji i w poniedziałek odjazd do Krakowa, a następnie odlot wraz z moimi kompanami podróży Kubą i Magdą. Cieszę się że nie lecę sam bo podróż z nimi napewno nie będzie należała do nudnych, później w Lusace niestety każdy rusza w swoją stronę, realizować to do czego został powołany :) .

To by było na tyle jeśli chodzi o mój przedwyjazdowy wpis. Następny jeśli Bóg pozwoli z ziemi afrykańskiej ( a dokładniej z Zambijskiej).

Maciek

Misja w Lufubu czeka!

Już za tydzień Maciek wylatuje do Zambii,  aby wspomóc salezjanów w Lufubu w prowadzeniu placówki misyjnej, w dużej mierze opartej na rolnictwie i hodowli zwierząt. Trzymamy kciuki za powodzenie misji!:)

ekipa SWM Młodzi Światu

Obrazek

Jestem Maciek. W SWM Wrocław od października 2008 roku. Interesuję się wszelkimi kwestiami związanymi z ludźmi, zwierzętami i muzyką. Myśl o wolontariacie zrodziła się we mnie pod koniec studiowania, na co złożył się szereg czynników, które zaważyły o tej decyzji. Wypadło na Zambię, ponieważ po kierunku jaki ukończyłem, to miejsce jest dla mnie najodpowiedniejsze (zobaczymy oczywiście :P). Co do takich szczegółów jak jedzenie, to w zasadzie preferuję wszystko, co mieści się w jakiś normach.